0 Kredyt frankowy, czy jest możliwe przekształcenie na złotówkowy z LIBOREM?

Umowy o kredyt złotówkowy indeksowane do franka szwajcarskiego – co dalej po wyroku TSUE w sprawie p. Dziubaków?

Co wynika z wyroku TSUE?

Kredyt frankowy a wyrok z dnia 3 października 2019 r. wydany w sprawie C-260/18 p. Dziubak przeciwko Raiffeisen Bank International AG dotyczył klauzul przeliczeniowych (klauzula odnosząca się do określania kursu wymiany między walutami, czyli klauzula walutowa) w umowach zawieranych z konsumentami o kredyt hipoteczny indeksowany do waluty obcej.

Wyrok TSUE jest odpowiedzią na zadane przez Sąd Okręgowy w Warszawie pytania prejudycjalne w sprawie p. Dziubak przeciwko Raiffeisen Bank International oddział w Polsce przez Sąd Okręgowy w Warszawie:

  • Czy art. 1 ust. 2 oraz art. 6 ust. 1 dyrektywy [93/13] pozwala na przyjęcie, że jeśli skutkiem uznania określonych postanowień umownych, określających sposób spełnienia świadczenia przez strony (jego wysokość), za nieuczciwe warunki umowne miałby być niekorzystny dla konsumenta upadek całej umowy, możliwe jest wypełnienie luk w umowie nie w oparciu o przepis dyspozytywny stanowiący jednoznaczne zastąpienie nieuczciwego warunku, ale w oparciu o przepisy prawa krajowego, które przewidują uzupełnienie skutków czynności prawnej wyrażonych w jej treści również przez skutki wynikające z zasad słuszności (zasad współżycia społecznego) lub ustalonych zwyczajów?
  • Czy ewentualna ocena skutków upadku całej umowy dla konsumenta powinna następować przy uwzględnieniu okoliczności istniejących w chwili jej zawarcia, czy też w chwili zaistnienia sporu pomiędzy stronami odnośnie do skuteczności danej klauzuli (powołania się przez konsumenta na jej abuzywność) i jakie ma znaczenie stanowisko wyrażane w toku takiego sporu przez konsumenta?
  • Czy możliwe jest utrzymanie w mocy postanowień stanowiących w myśl norm dyrektywy [93/13] nieuczciwe warunki umowne, jeśli przyjęcie takiego rozwiązania byłoby w chwili rozstrzygania sporu obiektywnie korzystne dla konsumenta?
  • Czy w świetle treści art. 6 ust. l dyrektywy 93/13 uznanie za nieuczciwe postanowień umownych określających wysokość i sposób spełnienia świadczenia przez strony może prowadzić do sytuacji, w której ustalony na podstawie treści umowy – z pominięciem skutków nieuczciwych warunków – kształt stosunku prawnego odbiegać będzie od objętego zamiarem stron w zakresie obejmującym główne świadczenie stron, w szczególności – czy uznanie za nieuczciwe postanowienia umownego oznacza, że możliwe jest dalsze stosowanie innych, nieobjętych zarzutem abuzywności postanowień umownych, określających główne świadczenie konsumenta, których uzgodniony przez strony kształt (wprowadzenie ich do umowy) był nierozerwalnie związany z zakwestionowanym przez konsumenta postanowieniem?”.

TSUE w wyroku tym rozważał głównie cel i wykładnię przepisu art. 6 ust. 1 dyrektywy 93/13  z 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich: „na mocy prawa krajowego nieuczciwe warunki w umowach zawieranych przez sprzedawców lub dostawców z konsumentami nie będą wiążące dla konsumenta, a umowa w pozostałej części będzie nadal obowiązywała strony, jeżeli jest to możliwe po wyłączeniu z niej nieuczciwych warunków„.

Odpowiednikiem tego przepisu jest art. 3851 § 2 kodeksu cywilnego choć brakuje w nim ostatniego członu przepisu dyrektywy, a mianowicie: „jeżeli jest to możliwe po wyłączeniu z niej nieuczciwych warunków”.

TSUE wskazał, że celem przepisu art. 6 ust. 1 dyrektywy 93/13 jest wprowadzenie rzeczywistej równowagi między stronami, przy założeniu, że dana umowa będzie dalej obowiązywać bez unieważnionych abuzywnych klauzul, pod warunkiem, że zgodnie z przepisami prawa krajowego takie utrzymanie w mocy umowy tylko bez tych nieuczciwych wyeliminowanych postanowień jest prawnie dopuszczalne (co ma zostać zweryfikowane przez sąd krajowy w konkretnej sprawie przy zastosowaniu obiektywnego podejścia).

Obiektywne podejście sądu krajowego, który ma ocenić możliwość dalszego obowiązywania umowy oznacza, że to nie sytuacja jednej ze stron ma stanowić decydujące kryterium dla sądu, lecz możliwość istnienia takiej umowy zgodnie z prawem danego kraju.

TSUE co do zasady nie wypowiada się w swoich orzeczeniach w sposób ostateczny, co widać i w tym rozstrzygnięciu. W pkt 45 wyroku mówi bowiem, że:

„art. 6 ust. 1 dyrektywy 93/13 należy interpretować w ten sposób, iż nie stoi on na przeszkodzie temu, aby sąd krajowy, po stwierdzeniu nieuczciwego charakteru niektórych warunków umowy kredytu indeksowanego do waluty obcej i oprocentowanego według stopy procentowej bezpośrednio powiązanej ze stopą międzybankową danej waluty, przyjął, zgodnie z prawem krajowym, że ta umowa nie może nadal obowiązywać bez takich warunków z tego powodu, że ich usunięcie spowodowałoby zmianę charakteru głównego przedmiotu umowy”.

Co to oznacza w praktyce?

W praktyce oznacza to, że sąd krajowy może uznać, że dana umowa nie może nadal obowiązywać bez takich warunków. Jak ma to ustalić? Ano – dokonując wykładni swojego prawa krajowego w tym względzie.

Sąd krajowy może jednak zastąpić nieuczciwe postanowienie umowne przepisem prawa krajowego o charakterze dyspozytywnym albo przepisem mającym zastosowanie, gdy strony danej umowy wyrażą na to zgodę, przy czym możliwość ta jest ograniczona do przypadków, w których usunięcie nieuczciwego postanowienia umownego zobowiązywałoby sąd do unieważnienia umowy jako całości, narażając tym samym konsumenta na szczególnie szkodliwe skutki, tak że ten ostatni zostałby tym ukarany (por. pkt 48 wyroku), o ile takie przepisy istnieją.

Wreszcie, TSUE mówi, że to konsument ostatecznie decyduje czy chce zostać objęty ochroną dyrektywy 93/13 i unieważnić umowę, czy też nie, oceniając czy nieważność umowy jest dla niego korzystna.

kredyt frankowy … i najważniejsze – jak to się ma do sytuacji polskich frankowiczów?

Trybunał ocenia możliwość zastosowania powyższej wykładni prawa unijnego w polskiej rzeczywistości prawnej w pkt 61 wyroku. Zgodnie z nim przepisy o charakterze dyspozytywnym obowiązujące w Polsce nie korzystają z domniemania braku nieuczciwego charakteru, a zatem nie mogą zastąpić klauzul abuzywnych. Mowa tu o kodeksowej zasadzie słuszności oraz ustalonych zwyczajach zawartych w art. 56 kodeksu cywilnego, a także – jak się wydaje – o przepisie art. 358 § 2 k.c. zgodnie z którym „wartość waluty obcej określa się według kursu średniego ogłaszanego przez Narodowy Bank Polski z dnia wymagalności roszczenia, chyba że ustawa, orzeczenie sądowe lub czynność prawna zastrzega inaczej„.

A zatem kredytobiorca polski w świetle wyroku TSUE i zdaniem TSUE:

  1. może skorzystać z możliwości unieważnienia całej umowy, którą daje ochronny skutek art. 6 ust. 1 dyrektywy, jeżeli uzna to za korzystne i powoła się na ten przepis i świadomie skorzysta z ochrony,
  2. nie może korzystać z ochronnego skutku dyrektywy 93/13 w ten sposób, że w jego umowie sąd polski zastąpi klauzule abuzywne i umowa będzie mogła obowiazywać w zmienionym kształcie,
  3. ochronny skutek art. 6 ust. 1 dyrektywy 93/13 powoduje, że utrzymywanie w umowie nieuczciwych warunków, jeżeli ich usunięcie prowadziłoby do unieważnienia tej umowy, a sąd stoi na stanowisku, że takie unieważnienie wywołałoby niekorzystne skutki dla konsumenta, gdyby ten ostatni nie wyraził zgody na takie utrzymanie w mocy – jest niedozwolone.

Zakładając, że sądy w Polsce zastosują się do wyroku możemy oczekiwać następujących rozstrzygnięć:

  • stwierdzenia nieważności całej umowy (w świetle kryteriów przewidzianych w prawie krajowym w konkretnej sytuacji należy jednak najpierw zbadać możliwość utrzymania w mocy umowy, której klauzule zostały unieważnione),
  • utrzymania w mocy umowy bez zawartych w niej nieuczciwych warunków i orzeczenia o przewalutowaniu – przy czym sąd krajowy nie będzie mógł zastąpić klauzul przeliczeniowych przepisami prawa polskiego [obowiązująca w Polsce praktyka polega na stosowaniu średniej stopy procentowej banku centralnego], ponieważ po dokonaniu analizy tych przepisów Trybunał Sprawiedliwości doszedł do wniosku, że nie ma gwarancji, iż przepisy te wyeliminowałyby ryzyko walutowe obciążające kredytobiorcę.

Zdaniem prof. Waldemara Gontarskiego, który sporządził glosę do wyroku TSUE:

  1. Sąd odsyłający [Sąd Okręgowy] pytał czy do pogodzenia z art. 6 ust. 1 in fine dyrektywy 93/13/EWG jest utrzymanie umowy kredytu w tak zmienionej formie, że umowa kredytu mogłaby być wykonywana z pominięciem tych nieuczciwych warunków w oparciu o kwotę kredytu określoną w PLN i o stopę procentową określoną w umowie na podstawie zmiennej stopy LIBOR i stałej marży banku; nawet gdyby utrzymanie tak zmienionej umowy było obiektywnie możliwe, mogłoby być sprzeczne z ogólnymi zasadami ograniczającymi swobodę umów przewidzianą w prawie polskim, a w szczególności z art. 3531 k.c., ponieważ bez wątpienia indeksacja tego kredytu stanowi jedyną podstawę dla stopy procentowej opartej na stopie LIBOR CHF (taka zmiana miałaby wpływ na „główny przedmiot tej umowy” – pkt 36), takiej jak ta uzgodniona przez strony w momencie zawierania tej umowy (pkt 27); po wyeliminowaniu wybranego mechanizmu indeksacji stanowiłoby wykonanie umowy innego rodzaju niż zawarta przez strony (pkt 35), ponieważ przedmiotowa umowa kredytu nie byłaby już indeksowana do tej waluty, podczas gdy stopa procentowa pozostałaby oparta na niższej stopie tej samej waluty (pkt 36).
  2. Rozstrzygnięcie Trybunału Sprawiedliwości (pkt 44) sprowadza się do powtórzenia pkt 52 wyroku C-118/17, Dunai, gdzie z kolei czytamy, że skoro „klauzula ryzyka walutowego określa główny cel umowy”, to „utrzymanie umowy nie wydaje się […] możliwe z prawnego punktu widzenia, co jednak powinien ocenić sąd odsyłający”. Dlatego w świetle art. 6 ust. 1 dyrektywy 93/13/EWG nic nie stoi na przeszkodzie temu, aby sąd krajowy po stwierdzeniu nieuczciwego charakteru niektórych warunków umowy kredytu indeksowanego do waluty obcej i oprocentowanego według stopy procentowej bezpośrednio powiązanej ze stopą międzybankową danej waluty – przyjął, że umowa nie może nadal obowiązywać bez takich warunków z tego powodu, iż ich usunięcie spowodowałoby zmianę charakteru głównego przedmiotu umowy w świetle przepisów prawa krajowego (pkt 45).
  3. Oceny konsekwencji dotyczących konsumenta wynikających z unieważnienia całej umowy należy dokonywać w świetle okoliczności istniejących w momencie zawarcia tej umowy, a nie istniejących lub możliwych do przewidzenia w chwili zaistnienia sporu; z drugiej strony do celów tej oceny decydująca jest wola wyrażona w tym względzie przez konsumenta (pkt 56) w chwili zaistnienia sporu (pkt 56).
  4. Z wyroku wynika również, że art. 6 ust. 1 dyrektywy 93/13/EWG nie stoi na przeszkodzie temu, by w przypadku, gdy unieważnienie umowy jako całości naraziłoby konsumenta na szczególnie szkodliwe skutki, sąd krajowy mógł zaradzić unieważnieniu nieuczciwych postanowień znajdujących się w tej umowie poprzez zastąpienie klauzuli abuzywnej przepisem prawa krajowego (pkt 58). Taka „możliwość zastąpienia” stanowi wyjątek ograniczony„do przepisów prawa krajowego o charakterze dyspozytywnym”;„lub [do przepisów] mających zastosowanie, jeżeli strony wyrażą na to zgodę”.
  5. W polskich systemie przepisów prawa należy mówić o braku przepisów, które nadawałyby się do zastępowania abuzywnych klauzul przeliczeniowych (pkt 62), ponieważ w jego ocenie przepisy te obarczają kredytobiorcę ryzykiem walutowym, co nie może mieć miejsca

Więcej przeczytasz w glosie – Gontarski W., Nieważność bezwzględna i inne konsekwencje prawne nieuczciwych klauzul walutowych. Glosa do wyroku TS z dnia 3 października 2019 r., C-260/18, dostępnej np. w programie lex.

Jak wyrok TSUE wpłynie na orzeczenia sądów polskich?

Co do zasady sądy krajowe mają obowiązek stosować prawo unijne, pierwotne oraz wtórne, do którego zalicza się m.in. orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej.  Zgodnie z art. 4 ust. 3 Traktatu o Unii Europejskiej i ustanowionej w nim zasady lojalnej współpracy wszystkie organy państwa, w tym sądy, muszą respektować prawo unijne, a więc również wyroki TSUE. Są nimi związane przy rozpoznawaniu podobnych kwestii zgodnie z zasadą względnej mocy wiążącej erga omnes wyroków TSUE.

Mimo to, podejście sądów polskich nie zawsze idzie w zgodzie ze stanowiskiem TSUE nawet w podobnych sprawach, a szkoda, ponieważ stosowanie jednolitej linii orzeczniczej Trybunału pozwoliłoby na usunięcie rozbieżności orzeczniczych w polskim orzecznictwie, co z kolei znacząco przyśpieszyłoby postępowania.

Jak się okazuje po wydaniu wyroku przez TSUE, mimo powoływania się przez poszczególne sądy na stosowanie jego wykładni, sądy w Polsce wciąż orzekają odmiennie, zwłaszcza w kwestii zamiany kredytu na złotówkowy, ale z pozostawieniem oprocentowania odnoszącego się do stawki LIBOR-u.

Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 29 października 2019 r. sygn. akt IV CSK 309/18

Po wydaniu wyroku przez TSUE Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 29 października 2019 r. wydanym w sprawie o sygn. akt IV CSK 309/18 zdecydował o uchyleniu orzeczenia Sądu Apelacyjnego w Białymstoku i przekazał ją do ponownego rozpoznania nakazując jednocześnie wzięcie przez sąd orzekający pod uwagę możliwości utrzymania w mocy zawartej umowy kredytu, z jednoczesnym wyeliminowaniem z niej klauzul waloryzacyjnych jako niedozwolonych postanowień umownych. Sąd Najwyższy zaznaczył przy tym utrzymanie w mocy umowy kredytu z jednoczesnym wyeliminowaniem z niej klauzul abuzywnych może skutkować uznaniem kredytu za złotowy, ale z oprocentowaniem odnoszącym się do LIBOR-u.

Dlaczego Sąd Najwyższy orzekł w ten sposób, skoro zgodnie z orzeczeniem TSUE nie powinien?

W swoim orzeczeniu TSUE wskazuje, że klauzule dotyczące ryzyka wymiany (klauzule waloryzacyjne) określają główny przedmiot umowy kredytu indeksowanego do waluty obcej, zaś Sąd Najwyższy w cytowanym wyżej wyroku rozważał klauzulę denominacyjną w kredycie denominowanym i powołując się na ugruntowane orzecznictwo orzekł, że klauzula denominacyjna spełnia jedynie rolę wprowadzonego dodatkowo do umowy mechanizmu przeliczeniowego świadczeń pieniężnych stron, nie stanowi zatem koniecznego składnika umowy.

Sąd Najwyższy uznał te klauzule umowne za niedozwolone postanowienia umowne w rozumieniu art. 385 ze zn. 1 § 1 k.c. i je z umowy usunął.

Sąd Najwyższy nie orzekł zatem niezgodnie z orzeczeniem TSUE, ponieważ orzeczenie TSUE dotyczyło konkretnej sytuacji, a mianowicie związanej z udzieleniem kredytu hipotecznego indeksowanego do waluty obcej, zaś orzeczenie Sądu Najwyższego kredytu denominowanego. Różnica między tymi kredytami jest taka, że kredyt denominowany to kredyt, którego wartość wyrażona została w umowie w walucie obcej, ale uruchomiony został w złotych, po przyjętym kursie przeliczeniowym; zaś kredyt indeksowany to taki, który udzielany i wypłacany jest w polskich złotych i którego wartość na dzień uruchomienia kredytu (raty kredytu) przeliczana jest ze złotych na walutę obcą po przy- jętym kursie.

Moim zdaniem Sąd Najwyższy po pierwsze wykorzystał fakt, że są to dwie różne umowy, a zatem orzeczenie TSUE nie dotyczy wprost umów o kredyt denominowany (takiej jak ta, która była przedmiotem postępowania przed SN), a po drugie, o czym pisze prof. Gontarski w swojej glosie, zgodnie z orzeczeniem TSUE ocena wszystkich okoliczności faktycznych należy ostatecznie do sądu krajowego, z czego SN skorzystał. W mojej ocenie to głównie te dwie okoliczności pozwoliły SN na inną interpretację, niż interpretacja TSUE, co do tego co jest świadczeniem głównym w badanej przez niego umowie. Eliminacja niedozwolonej klauzuli jako dodatkowej z umowy o kredyt denominowany pozwoliła SN na pozostawienie umowy w mocy wraz z pozostawieniem pozostałych postanowień w stanie niezmienionym, czyli m.in. zapisu dotyczącego oprocentowania według stawki LIBOR.

Sąd Najwyższy wskazał, że: z istoty LIBOR oraz z treści powołanego postanowienia umownego wynika zastosowanie tej stawki do kredytu walutowego. Jednak – jak zważył – w umowie inna stawka nie występuje, w tym WIBOR odnoszący się w czasie zawierania umowy do kredytów opiewających na złote. Jego zdaniem: „z całą pewnością żadna ze stron umowy kredytowej zawieranej w 2004 r. nie brała w ogóle pod uwagę takiego rodzaju oprocentowania, a nawet gdyby sama oceniała umowę za złotową denominowaną do CHF, to nie zawarłaby umowy z odsetkami według WIBOR, bo umowa taka byłaby pozbawiona racjonalności. Nie ma więc powodu, aby oprocentowanie było według innej stawki niż LIBOR, a tym bardziej, nie można rozumieć wskazówek wynikających z orzecznictwa TSUE, w tym z wyroku w sprawie C-260/18 z 2019 r. w ten sposób, że jest możliwe przyjęcie nieoprocentowania kredytu w ogóle”.

Sąd Najwyższy zakończył swoje rozważania stwierdzeniem, że rozstrzygnięcie sporu w rozpoznawanej sprawie powinno uwzględniać interesy obu stron umowy, ważyć je i odpowiadać poczuciu sprawiedliwości i tym akcentem kończąc przekazał sprawę Sądowi Apelacyjnego do ponownego rozpoznania, co z kolei zgodne jest zapatrywaniem TSUE.

Podsumowując, skoro orzeczenie TSUE zapadło na kanwie sprawy o kredyt indeksowany i niemożliwe jest zastosowanie tego wyroku do innego rodzaju umowy, jaką jest umowa o kredyt denominowany – to Sąd Najwyższy – z formalnego punktu widzenia – nie musiał uwzględniać wyroku TSUE przy swoim rozstrzygnięciu, czego wyraz dał chociażby dokonując oceny, że klauzula waloryzacyjna nie jest świadczeniem głównym.

Niektórzy spekulują, że wyrok ten może spowodować uznawanie przez sądy umów kredytu za otrzymane w złotych polskich, a nie we frankach szwajcarskich, z jednoczesnym przyjęciem oprocentowania określonego w umowie, tj. stopy LIBOR, co byłoby bardzo korzystne dla kredytobiorców, zaś fatalne dla banków.

Jestem daleka od takiego stanowiska. Należy wskazać, że wyrokiem Sądu Najwyższego związany jest jedynie Sąd Apelacyjny w Białymstoku w tej konkretnej sprawie, a sądy orzekając w innych sprawach mogą dokonać innej wykładni przepisów prawa krajowego w oparciu o konkretny stan faktyczny, choć autorytet Sądu Najwyższego nie jest dla innych sądów orzekających bez znaczenia. Dlatego, komentując do Pulsu Biznesu możliwość przekształcenia kredytów hipotecznych indeksowanych do franka szwajcarskiego w złotowe ze stawką LIBOR wskazałam, że każdy sąd będzie mógł postąpić zgodnie ze swoim przekonaniem, działając jednak w granicach prawa….

Wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 4 listopada 2019 r. w sprawie o sygn. akt V ACa 761/18

W innym wyroku Sąd Apelacyjny w Warszawie w sprawie o sygn. akt V ACa 761/18 orzekł, że:

„umowa kredytu ustalona we frankach, a wypłacona w złotych polskich jest ważna przy wyeliminowaniu klauzul przeliczeniowych. Sąd uznał, że wyrok TSUE z 3 października br. nie wskazuje, że w wypadku stwierdzenia nieuczciwych warunków, umowa automatycznie staje się nieważna”.

źródło: https://www.prawo.pl/biznes/umowa-kredytu-frankowego-wazna-mimo-zakazanych-zapisow,495705.html

Raport NIK

Więcej na temat kredytów frankowych przeczytasz w raporcie z 2018 r. NIK zbadał skuteczność systemu ochrony konsumentów wobec problemu kredytów objętych ryzykiem walutowym w latach 2005-2017. Ustalił, że w tych latach miało miejsce zawieranie w umowach kredytowych niedozwolonych postanowień umownych, pozwalających na jednostronne kształtowanie przez banki, na niejasnych zasadach, wysokości oprocentowania lub kursów, po jakich przeliczane były udzielane kredyty lub spłacane raty.

SŁOWNIK

Kredyt indeksowany (waloryzowany) kursem waluty obcej): kredyt udzielany i wypłacany w złotych, którego wartość na dzień uruchomienia kredytu (raty kredytu) przeliczana jest ze złotych na walutę obcą po przy- jętym kursie; wysokość rat kapitałowo-odsetkowych ustalana jest w walucie obcej, a ich spłata następuje w złotych, po przeliczeniu po kursie wymiany walut na dzień spłaty, lub w walucie obcej; w przypadku tego typu kredytu przepływy walutowe występują wyłącznie, gdy kredytobiorca zdecyduje się na spłatę kredytu bezpośrednio w walucie, do której indeksowany jest kredyt.

Kredyt denominowany: kredyt, którego wartość wyrażona została w umowie w walucie obcej, ale uruchomiony został w złotych, po przyjętym kursie przeliczeniowym; kredytobiorca dokonuje spłaty rat kapitałowo-odsetkowych w złotych, po przeliczeniu według kursu wymiany walut na datę spłaty, lub w walucie obcej; kredytobiorca zwraca bankowi sumę nominalną udzielonego kredytu (kapitał), stanowiącą określoną równowartość waluty obcej w zależności od bieżącego kursu wymiany walut, wraz z odsetkami oraz innymi opłatami i prowizjami; w przypadku tego typu kredytu przepływy walutowe występują także, gdy kredytobiorca zdecyduje się na spłatę kredytu bezpośrednio w walucie, w której denominowany jest kredyt.

Kredyt walutowy: kredyt udzielany i wypłacany w walucie innej niż krajowa, w którym kredytobiorca dokonuje spłaty rat kapitałowo-odsetkowych również w walucie obcej, zwracając bankowi sumę nominalną udzielonego kredytu (kapitał) wraz z odsetkami oraz ewentualnie innymi opłatami i prowizjami.

Klauzula waloryzacyjna: postanowienie umowy kredytowej, w którym strony umawiają się, że wykonanie zobowiązania nastąpi poprzez spełnienie świadczenia w rozmiarze lub ilości wynikających z określonego miernika (w przypadku kredytów objętych ryzykiem walutowym kursu złotego do określonej waluty obce.

Co to jest LIBOR?

Libor to referencyjna stopa oprocentowania, po jakiej pieniądze pożyczają sobie nawzajem banki za granicą. LIBOR jest stosowany do wyznaczania oprocentowania kredytów hipotecznych w zagranicznych walutach, takich jak frank szwajcarski (CHF), dolar amerykański (USD), funt brytyjski (GBP) jen japoński (JPY) oraz euro (EUR). W przypadku euro zamiennie używa się również określenia EURIBOR. Dzienny LIBOR, oblicza się na podstawie średniej arytmetycznej oprocentowania deklarowanego przez banki uczestniczące w londyńskim panelu międzybankowym. Stawki okresowe są ustalane jako średnia dziennych stawek z danego okresu poprzedzającego podpisanie umowy. W 2017 r. Przewodniczący FCA zapowiedział wycofanie LIBOR z użycia na międzynarodowym rynku finansowym do końca 2021 r. Aktualne stawki można sprawdzić np. tutaj.

Do najczęściej stosowanych wskaźników oprocentowania hipotecznych kredytów walutowych należy LIBOR 3M.

EURIBOR

To referencyjna stopa oprocentowania pożyczek międzybankowych w strefie euro, wyznaczana przez The European Money Markets Institute w Brukseli, jako średnia arytmetyczna wysokości oprocentowania, po jakiej banki tworzące panel EURIBOR oferują pożyczki na tym rynku, po odrzuceniu 15% skrajnych kwotowań (według stanu na 31 stycznia 2018 r. panel EURIBOR tworzyło 20 banków z największymi obrotami na rynku międzybankowym strefy euro, spełniających ustalone wymogi jakościowe).

Czym jest WIBOR?

WIBOR to referencyjna wysokość oprocentowania, po jakiej banki w Polsce udzielają sobie nawzajem pożyczek. Oprocentowanie kredytów hipotecznych udzielanych w złotówkach oparte jest właśnie o wskaźnik WIBOR. Wyróżniamy WIBOR 1M, 3M i 6M. WIBOR 3M to uśredniona wartość wskaźnika z trzech miesięcy poprzedzających podpisanie umowy kredytowej.

Dla kredytów hipotecznych najczęściej stosuje się stawki 3-miesięczne (3M) i 6-miesięczne (6M), co oznacza, że korekta wysokości raty odsetkowej będzie następować co trzy lub sześć miesięcy.

źródło: https://www.open.pl/artykuly/co-to-jest-wibor-i-libor.html